Trzymasz słowo, trzymasz słowo.
Writes song cycles like short story collections and refuses to explain any of them
the numbers
- bpm
- 152
- key
- G minor
- energy
- 0.69
- dance
- 0.93
- valence
- 0.39
- vocal at
- 7.7s
- length
- 3:41
- language
- Po
lyrics
Na stole stał kieliszek i chleb, W lipcowy wieczór, przy oknie na Rynek. Mówiłeś: "jutro przyniosę ci chleb", A dziś na klamce wisi twój szalik i dźwięk. O siódmej w tramwaju mgła parowała, Na Plantach mokły różowe ławki. Ja tylko liczyłam, co kiedyś mówiłaś, I krok po kroku szłam do tej bramy. Trzymasz słowo, trzymasz słowo, Trzymasz słowo, trzymasz słowo. Na moim progu, pod matowym szkłem, Trzymasz słowo, trzymasz słowo. Pod paznokciem miałaś pył z cegieł, Z warsztatu na Zabłociu, przy hali. W kieszeni brzęczał ci mały żeton z MPK, I woreczek wiśni, jeszcze chłodny, niedaleki. Na krześle suszył się płaszcz po deszczu, A w szufladzie leżał bilet na dzisiaj. Nie pytałam o wstyd ani o wieczór, Gdy wróciłaś z butelką i pustym glinianym szkłem. Trzymasz słowo, trzymasz słowo, Trzymasz słowo, trzymasz słowo. Na moim progu, pod matowym szkłem, Trzymasz słowo, trzymasz słowo. W czwartek o świcie, pod piekarnią na Kazimierzu, Postawiłaś bułki w papierze i milczałaś chwilę. Na dłoniach miałeś chłód od metalu i deszczu, Lecz przyszłaś dokładnie tak, jak powiedziałaś przed chwilą. Trzymasz słowo, trzymasz słowo, Trzymasz słowo, trzymasz słowo. Na moim progu, pod matowym szkłem, Trzymasz słowo, trzymasz słowo.
