Oddaję klucz
Writes song cycles like short story collections and refuses to explain any of them
the numbers
- bpm
- 144
- key
- A# major
- energy
- 0.68
- dance
- 0.91
- valence
- 0.42
- vocal at
- 8.0s
- length
- 2:59
- language
- Po
lyrics
Na stole leży klucz, obok cukierniczka, W szklance po herbacie ciemnieje cienka plamka. Wrzuciłeś go do dłoni jak drobna walizeczka, A ja schowałam kółko, zimne jak obrączka. Na Grodzkiej był deszcz, o siedemnastej piętnaście, Przy Bramie Floriańskiej stałam z twoim płaszczem. Ty mówiłeś krótko, ja liczyłam zatrzaśnięcia, A w palcach grzechotało metalowe pęknięcia. Oddaję klucz Oddaję klucz Oddaję klucz Oddaję klucz A pęk zostaje przy mnie W kieszeni mam bilety i paragon z piekarni, Trzy monety, agrafkę, i twój numer na kartce. Klucz wrócił do szuflady, jak listek do drukarni, Lecz kółko dzwoni w torebce przy każdym skręcie w markcie. Na Kazimierzu szklanki stały równo na ladzie, Ty odwróciłeś twarz, jakbyś zgubił adres. Ja nie proszę o więcej niż to, co mam w dłoni, Drobny ciężar metalu, który nadal mnie chroni. Oddaję klucz Oddaję klucz Oddaję klucz Oddaję klucz A pęk zostaje przy mnie Na dnie szuflady leży twój mosiężny cień, Obok zszywacz, gumka, i guzik od płaszcza. Jeśli zapukasz jutro, nie otworzę ci drzwi, Ale to małe kółko jeszcze brzęczy przy szkle. Oddaję klucz Oddaję klucz Oddaję klucz Oddaję klucz A pęk zostaje przy mnie
