Nie powiedziałam nic
Writes song cycles like short story collections and refuses to explain any of them
the numbers
- bpm
- 108
- key
- A# major
- energy
- 0.67
- dance
- 0.87
- valence
- 0.44
- vocal at
- 6.5s
- length
- 3:32
- language
- Po
lyrics
Na stole leży list z piekarni, i długopis z zerwaną skuwką. Przez trzy tygodnie ćwiczyłam w kuchni, jak powiem ci to z lekką próbą. W tramwaju numer osiem na Łagiewniki, liczyłam szyby w mokrej mgle. Ty wciąż śmiałeś się z mojej ciszy, a w domu mówiłam wszystko źle. Na talerzu stygły pierogi, w czajniku drżał metaliczny ton. Ja umiałam każde twoje zdanie, lecz własne gubiłam wciąż. Nie powiedziałam nic Nie powiedziałam nic Nie powiedziałam nic Nie powiedziałam nic A miałam cały plan na twoje zaciśnięte dłonie Na końcu tylko szum i cukier na obrusie W notesie przy Plantach, między rachunkami, stały trzy wersje twoich wad. Jedna na wtorek, jedna na sobotę, jedna, gdy znowu spadnie grad. Na parapecie dwie wyschnięte gruszki, i światło z okna w bladą kratę. Ćwiczyłam ton, oddech i spojrzenie, lecz serce brało mi wsteczną datę. Nie powiedziałam nic Nie powiedziałam nic Nie powiedziałam nic Nie powiedziałam nic A miałam cały plan na twoje zaciśnięte dłonie Na końcu tylko szum i cukier na obrusie W październik, przy dwudziestej drugiej, w sieni wisiał mokry płaszcz. Ty zdjąłeś buty, ja nie umiem już otworzyć tamtych drzwi. Nie powiedziałam nic Nie powiedziałam nic Nie powiedziałam nic Nie powiedziałam nic A miałam cały plan na twoje zaciśnięte dłonie Na końcu tylko szum i cukier na obrusie
