Już nie jestem stąd
Writes song cycles like short story collections and refuses to explain any of them
the numbers
- bpm
- 162
- key
- A# major
- energy
- 0.67
- dance
- 0.94
- valence
- 0.42
- vocal at
- 5.3s
- length
- 3:11
- language
- Po
lyrics
Wracam na dziedziniec, mokry po deszczu, Na klatce pachnie farbą i starym mydłem. W oknie na drugim piętrze nie ma już twarzy, A twój sklepik pod bramą zamknięto w lipcu. Na parapecie kurz i biały kubek, Na stole kartka z numerem od ręki. Ja staję cicho, jakby ktoś miał wrócić, Lecz nikt nie pyta już o moje zamki. Już nie jestem stąd Już nie jestem stąd Już nie jestem stąd Już nie jestem stąd W tramwaju numer cztery trzymam siatkę, W kieszeni mam klucz od drzwi bez zamka. Pod halą obok sprzedają jabłka w skrzynkach, A ja znam każdy próg, lecz stoję z boku. W piwnicy echo, sznur na mokrej ścianie, Na schodach czyjeś buty i ślady soli. Ty mówisz krótko, że wszystko ma nazwę, A ja już nie mam do tej nazwy dłoni. Już nie jestem stąd Już nie jestem stąd Już nie jestem stąd Już nie jestem stąd Na stole leży rachunek za prąd, I pół czerwonej kredki w szklance. Ja przyszłam po echo, po własny ślad, Lecz dom oddycha już cudzymi rangami. Już nie jestem stąd Już nie jestem stąd Już nie jestem stąd Już nie jestem stąd
